Lebkowski.info ,,Winning popularity contests since `85''

maciej lebkowski Z zamiłowania tworzę strony internetowe. Moje teksty mają na celu opisanie niektórych fragmentów internetu, którego ta strona jest częścią. Konserwatywny, pewny siebie, niekonwencjonalny - to wady czy zalety? Sprawdź! maciej łebkowski

poprzednia notka
Samsung C100
następna notka
Blog od nowa
Adresy
niezmienny adres
komentarze

Mało interesujące książki

24 marca 2005

Wstęp

Napisze coś banalnego: nie lubię książek, które mnie nie interesują. Dokładniej rzecz biorąc, nie lubię ich czytać. W ogole nie lubie robić rzeczy, które powinienem, bo społeczeństwo wyznacza takie ścieżki


Treść notki

Nie lubię być nakłanianym do czegokolwiek. To nic nienaturalnego, owszem, ale chce to rozwinąć. Wiele osób nakłania swoich znajomych/rodzinę/itd do robienia czegoś, co sami robią. Można nawet powiedzieć, że każdy to robi, tylko w innym stopniu. Najlepiej widać to na skrajnych przypadkach - np. ludzi manifestujących w jakiejś sprawie albo księży w kościele, namawiających do "podążania ścieżką Boga" (nie wnikam). Bardziej przyziemnymi przykładami mogą być: ojciec, namawiający syna, żeby poszedł z nim na ryby; kumpel, który koniecznie chce cie przekonać, że spodoba ci się jego muzyka; itd.

Już raz to napisałem: nie lubie jak mi się mówi, że coś mi sie podoba. NIE, nie podoba mi się Twoja muzyka i nie każ mi jej słuchać. Nie podoba mi się anime, więc nie będę chodził z tobą do kina na takie rzeczy. Nie lubie książek o tematyce politycznej, więc ich nie czytam. Bo wszystkie te rzeczy to dla mnie strata czasu.

Dlaczego miałbym to robić? Ja uważam, że nie ma powodów, dlatego nie zamierzam tych rzeczy robić. Co na to społeczeństwo? Nooo, oczywiście ma masę argumentów: że niektóre pozycje trzeba zobaczyć/usłyszeć, że to wypada; że nie można powiedzieć "nie" dopóki się nie spróbuje; że na pewno sie przekonam, jak zechce. Tak, tyle że ja nie chce. Jest mi dobrze z tym co mam i mogę sobie wybierać inne książki, inne filmy, inną muzykę, dzieła sztuki, sport, programy, przyjaciół, upodobania i tapetę na ścianę.
Co tracę? Kilka "kawałków" z życia, ale i tak wszystkich nie zbiorę, więc dlaczego ma mi zależeć akurat na tych, które mi się nie podobają?

Powinienem? Czy cokolwiek powinienem? Hmm, powinienem głosować, tak? Nie głosuję, czy to też trzeba we mnie zmienić? Nie głosuje, bo nie interesuje się polityką. W moim domu nie rozmawia się o polityce, więc nie miałem gruntu do tego, żeby się nią zainteresować. Nie obchodzi mnie polityka, dopóki jest w niej jeden wielki burdel (przy okazji: Komisja Europejska mi imponuje, gdyby tak działały instytucje w Polsce, to zmieniłbym zdanie od razu). Dlatego głosować nie będę. Czy może nawet osoby, które nie mają pojęcia o polityce mają głosować? Tak? To ja zagłosuje na kogokolwiek, hmm, Leppera? Czy naprawdę warto tak ryzykować w imię jakiejś średnio fajnej idei? A może oddam swój głos, patrząc ślepo na opinię kogoś innego? Nie, to raczej nie o to chodzi.

To, dlaczego sie nie interesuje polityką to inna sprawa - na ten temat moge rozmawiać, nawet jestem otwarty na taką dyskusję.

W skrócie chciałem powiedzieć: od moich gustów WARA! Bo będę gryzł.

Komentarze

Masz coś ciekawego do dodania? Skontaktuj się ze mną prywatnie. Zerknij na metody kontaktu.

Strefa III Rzeczpospolitej – NIE dla Kaczystanu!