Z zamiłowania tworzę strony internetowe. Moje teksty mają na celu opisanie
niektórych fragmentów internetu, którego ta strona jest częścią.
Konserwatywny, pewny siebie, niekonwencjonalny - to wady czy zalety? Sprawdź!
maciej łebkowski
Dwie godziny przed kolokwium z MEO stwierdziłem, że za mało umiem, żeby na nie iść. Następnego dnia zacząłem się martwić, że na poprawie można dostać tylko dwa zadania, co zostawiałoby mnie z tyłu z jednym... zupełnie bez sensu.
Jednak wierząc, że Wolski przymknie na to oko nie rzuciłem tego wszystkiego (co byłoby nawet wygodne) i poszedłem na konsultacje. Właściwie to były osobne zajęcia, na których robiliśmy zadania z kolokwium. Po przerobieniu dwóch z ruchu kilistego i jednego z "patysi" Wolski spytał Gabrysia (który o coś pytał) czy chciałby zrobić zadanie przy tablicy. Nie chciał, za to ja chciałem. I się zgłosiłem.
Powoli zacząłem robić, na początku czując się jeszcze trochę niepewnie (to w końcu moje drugie zadanie dopiero!). Przestałem być ziuteczkiem i zyskałem własne imię i od razu jakoś lepiej się poczułem. Szybko się rozkręciłem i robiłem zadanie tłumacząc reszcie po kolei co robię. Nie mówię, ze byłem bezbłędny, ale to nie o to chodziło. Załapałem ideę i brnąłem przed siebie, odpierajac przy okazji słowne ataki Wolskiego.
Czułem sie bardzo swobodnie będąc z nim na "ty". Można było zapomnieć o tym, że to on mnie tu ocenia i zachowywać się jak wobec równego sobie. No, ale to pewnie tylko dlatego, że miał dobry humor. Jutro mu przejdzie i skończy się rumakowanie.
Niemniej liczę na jakieś dobre zaliczenie, kto wie, co tu jeszcze można z tym zrobić. A nawet, jak to było jednorazowe, to czuję, że mam już trzy przedmioty, w których stuprocentowo wymiatam (GRI, MEO, ZAP) i kilka, które potrafię wytłumaczyć innym (fizyka na przykład). To pociesza.