Lebkowski.info ,,Winning popularity contests since `85''

maciej lebkowski Z zamiłowania tworzę strony internetowe. Moje teksty mają na celu opisanie niektórych fragmentów internetu, którego ta strona jest częścią. Konserwatywny, pewny siebie, niekonwencjonalny - to wady czy zalety? Sprawdź! maciej łebkowski

poprzednia notka
Nowy layout "metra"
następna notka
Blog a zawartość
Adresy
niezmienny adres
komentarze

Hasta la Vista, Internet Explorer

28 lipca 2005

Wstęp

Stało się. Tydzień przed zapowiadaną premierą wyszła oficjalna beta nowego systemu Microsoftu. Początkowo zwany Lighthornem, ostatnio otrzymał imię Windows Vista. Miał się ukazać trzeciego sierpnia, ale można go pobrać już dzisiaj, razem z nową wersją przeglądarki Internet Explorer, już siódmą wersją tego programu.


Treść notki

Przed premierą, dawno, dawno temu, toczyły się spekulacje, co też przyniesie ze sobą następca, najpopularniejszego obecnie na rynku, IE6. Miało to być lepsze wsparcie standardów, stabilność, bezpieczeństwo. W zasadzie, miało to być cokolwiek pozytywnego. Jednak bardzo szybko głosy wśród osób zaangażowanych w tworzenie WWW zaczęły mówić jednym rytmem - nie ma na co liczyć. Jednak każdy chyba wierzył, że ta wersja przyniesie ze sobą jakieś ożywienie.

Wraz z biegiem czasu dochodziły nowe informacje. Pewnym już było, że IE dostanie panele (aka karty, czyli przeglądanie stron w jednym oknie przeglądarki), będzie miał RSS, poprawi się obsługa niektórych fragmentów CSS. Zapowiadało się, że jednak będzie jakiś ruch. Bardziej śmiali byli nawet święcie przekonani, że skończy się męczarnia z pisaniem strony dobrze wyglądających w IE.

Czas płyną, a IE zmienił swoją rolę trochę. Microsoft liczył na to, że siódemka przyciągnie wystarczająco dużo osób, żeby zatrzymać "modę na Firefoksa". Jednak jest zwykła logika i logika koncernu z Redmont. Nie pomyśleli, że jak się produkt ograniczy wyłącznie do platformy Windows XP z zainstalowaną poprawką SP2, to osoby korzystające z np. bardzo popularnego w firmach Windowsa 2000 przesiądą się do konkurencji. Tak więc w lipcu już nikt nie miał złudzeń, że nowa wersja "nieśmiertelnego" nie podbije serc internautów.

Przyszedł. Wkroczył. Niemal wyważył drzwi wchodząc. Świat go obejrzał a potem zaczął się śmiać. Jedni rechotali, inni się hihotali, niektórzy płakali. Ale to nie łatnie tak traktować kaleki. Tak, trzeba to powiedziec, nowy Explorer kuleje tak jak jego poprzednicy, piątka i szóstka. Są karty, jest RSS, nowy wygląd i, uwaga, uwaga, poprawione dwa błędy CSS. Dobijcie go, bo się wykrwawi!. Żenada.

Inni już to pisali - MS rozczarował. Nie trafił. Niektórzy pisali nawet, że potrzebowali czegoś na szybko, jak tonący łapiący się deski, więc zmienili interface. Pewnie to prawda. Ja nie chce się nad tym zastanawiać. Dopóki jest to trident, jest to gniot. IMO temat Internet Explorera został zamknięty. slam!

Inni o tym "zjawisku" piszą tak:

Komentarze

Masz coś ciekawego do dodania? Skontaktuj się ze mną prywatnie. Zerknij na metody kontaktu.

Strefa III Rzeczpospolitej – NIE dla Kaczystanu!