Lebkowski.info ,,Winning popularity contests since `85''

maciej lebkowski Z zamiłowania tworzę strony internetowe. Moje teksty mają na celu opisanie niektórych fragmentów internetu, którego ta strona jest częścią. Konserwatywny, pewny siebie, niekonwencjonalny - to wady czy zalety? Sprawdź! maciej łebkowski

poprzednia notka
Dla kogo Czwarte Metro
następna notka
(Nie)bezpieczeństwo w Sieci
Adresy
niezmienny adres
komentarze

Bądź swiadomy braku anonimowości

28 kwietnia 2006

Wstęp

Dwudziesty pierwszy wiek to niewątpliwie era informacji, która ma być doskonale dostępna dla każdego. Cel bardzo pozytywny, jednak najlepszą nawet ideę można wykorzystać w niewłaściwy sposób. Dlatego warto być świadomym tego, co może nas spotkać np. z tytułu korzystania z internetu.


Treść notki

Zagrożeniem jest oczywiście nasza prywatność, o której może głośniej jest za wielką wodą, bo tam mają na tym punkcie hopla. Oni tam mają te swoje wolności i trzymają się ich kurczowo. No ale wrócę do starego kontynentu.

Internet, Sieć globalna, to nadal dla wielu osób synonim anonimowości. Jako nowa, dla wielu osób niepoznana technologia, bardzo łatwo usypia naszą czujność. Mało kto ze zwykłych surferów zdaje sobie sprawę z tego, że w obliczu takich technologii jak silniki wyszukiwarki Google rzadko kiedy mogą czuć się anonimowo. Skrajnym przykładem może być przypadek ujęcia sprawcy morderstwa z pomocą Google.

Weźmy pod lupę na przykład mnie. Co prawda udzielam się dużo w internecie i podpisuje się imieniem oraz nazwiskiem, wiec dość łatwo mnie znaleźć, ale zakładając, że osoba zainteresowania nie zna tych danych, a zna np. adres IP z którego wysłałem komentarz, powiedzmy. Wystarczy proste zapytanie do google o frazę "212.186.134.168" i dostajemy kilka informacji o mnie za darmo. W tym przypadku można dojść do mojego numeru GG, adresu mailowego oraz informacji o tym, ze używam Opery. Jeśli poszukać głębiej, znajdzie się moją stronę domową, która jest obszernym źródłem wiedzy o mnie. Czyli tak pozornie nieszkodliwa rzecz jak adres IP zwykłego użytkownika może doprowadzić do cennych danych.

Przyznam się, że nie chciałem mówić teoretycznie ale opisać zdarzenie, w którym brałem udział jakiś czas temu. Mianowicie, pomagałem znajomej szukać informacji i jakiejś jej dalszej rodzinie. Wywiązała się rozmowa, po której miałem odnaleźć, jako proof of concept, coś na temat jej koleżanki. Tu sprawa była trudniejsza, bo o ile znałem jej imię, nazwisko i miejsce urodzenia, to było to bardzo popularne nazwisko, a w dodatku jakaś pani doktor przedstawiająca się w taki sam sposób napisała kilka książek. Google raczył przedstawić mi 50 tysięcy wyników. I weź tu szukaj igły w stogu siania.

Po kilku minutach kombinowania udało mi się jednak dotrzeć do jej profilu na, o ile dobrze pamiętam, filmweb.pl, gdzie komentowała swoje ulubione filmy. Potem jeszcze jakiś adres mail, jakieś forum, ale mało znaczące. Po około pół godziny zabawy dorzuciłem jeszcze jeden kawałek układanki, który samą zainteresowaną mocno zdenerwował.

Chodzi mi tu o protest w sprawie wydarzeń w poznaniu w listopadzie ubiegłego roku oraz listę podpisów zebraną przez portal Kobiety Kobietom (lista liczy ponad 2000 osób, więc z w/w osoba w kontekście tego wpisu nadal jest anonimowa). Miejsce, nie powiem, dość niszowe i pewnie nie każdy chce się chwalić, że takie miejsca odwiedza - to jednak nie tłumaczy jej oburzenia.

Skoro uważa, że stawia ją to w złym świetle, to dlaczego podpisuje się tam swoim nazwiskiem? To takie trochę uciekanie przed rzeczywistością - podpisze się, ale niech nikt się nie odważy mnie tam szukać. Środowiska niszowe, pomimo że niszowe, nadal są w internecie środowiskami otwartymi. Do tego struktura globalnej Sieci powoduje, że zaciera się wiele granic. Chcę przez to powiedzieć, że z punktu widzenia strony z wynikami wyszukiwania każda witryna wygląda tak samo.

Problem w tej sytuacji nie tkwi w anonimowości lub jej braku. Przyczyną "nieporozumienia" jest brak świadomości. Świadomości, że internetowe mechanizmy są bardzo odmienne od tych, które spotkamy w zwykłym, realnym świecie. Każdy przypadkowy ruch w internecie jest śledzony przez roboty, które jak na tacy serwują naszą prywatność obcym ludziom.

Warto sobie przypomnieć te słowa, drodzy surferzy, zanim następnym razem wpiszemy gdzieś swoje imie i nazwisko, będąc przesądzonym, że nikt ich nie odnajdzie.

Komentarze

Masz coś ciekawego do dodania? Skontaktuj się ze mną prywatnie. Zerknij na metody kontaktu.

Strefa III Rzeczpospolitej – NIE dla Kaczystanu!