Lebkowski.info ,,Winning popularity contests since `85''

maciej lebkowski Z zamiłowania tworzę strony internetowe. Moje teksty mają na celu opisanie niektórych fragmentów internetu, którego ta strona jest częścią. Konserwatywny, pewny siebie, niekonwencjonalny - to wady czy zalety? Sprawdź! maciej łebkowski

Powiązane strony
Netykieta po mojemu
Godło Hackera
Godło Hackera - FAQ
HTML-Hell Page
Bezpieczeństwo w sieci
Dlaczego blog?
Przeglądarki a wygląd
Robaki sieciowe
Rozmowy na Gadu-gadu
Statystyki używalności JS

Dlaczego blog?

20 kwietnia 2006

Dlaczego bloguje? Po co mi to? Jaki jest głębszy sens? Rzecz o tym, jak podchodziłem kiedyś (a teraz to nie wiem, bo sie nie zastanawiałem) do pisania bloga-pamiętnika.

Od kiedy pamiętam blogi budziły we mnie mieszane uczucia. Na początku było to jeszcze do zniesienia, ale juz wtedy zaczął sie wyścig szczurów i ocenianie pod kątem, kto ma lepszego, bardziej oryginalnego bloga. Blog na pewno poruszył społeczeństwo... i mnie też. Popadłem w tą formę psychicznego ekshibicjonizmu.

[Za blogi nie uważam tzw poke-blogi trzynastolatek, tylko miłe, estetyczne blogi mówiące o czyimś życiu itp]

Najpierw spokojnie, chlapiąc głupie notki na blog.pl, interesując sie przekazywaniem pewnej treści swoim znajomym. Potem zrezygnowałem, w miare jak blogowanie sie rozwijało. I nawet nie wiem kiedy to sie stało, ale zaczęły powodować u mnie "doł i ide sie chlastać". Pierwszym blog-ringiem (blogi połączone są linkami w wielką mini-sieć, niczym komputery w sieci połączone kablami) było wszystko wokół kati.blog.pl. Nie wiem, co było w tym specjalnego, ale z setek blogów akurat ten, wtedy różowy blog mnie zainteresował.

Przeczytałem całe archiwum i chyba nie wyszło mi to na dobre. Wczytywanie sie w jej kłopoty, wchodząc w jej życie zaczynałem zastanawiać sie nad swoim, itp. Nie potrafie określić tego jak działają na mnie blogi. Wiem tylko, ze z czasem coraz gorzej. Po pierwsze kiedyś wpędzały mnie w melancholie, a teraz chyba jej nie trawie... Po drugie kiedyś ograniczało sie to do blogów pisanych w takiej właśnie tonacji, a teraz działa na mnie raczej słowo blog, niż sama jego treść.

Tak więc moge przejść obok, ale wole terapie wstrząsową. Chce sam stać się przyczyną takich uczuć u kogoś innego (to troche źle brzmi, ale tak faktycznie jest). Chce w ten sposób pokazać/sprawdzić, czy moje życie też jest takie interesujące (jak dla mnie życie Kaśki Płacheckiej).

Każdy ma swoje problemy i ludzie chyba to lubią. Ja sam nie umiem wytłumaczyc takiej popularności blogów. Wiem, ze są osoby, które zrobią to za mnie lepiej. Ja wiem tylko, że coś w tym jest. Coś, co sie podoba i szczerze mówiąc dawno nie udało mi sie stworzyć jakiegoś "dzieła", które tak bardzo podobałoby sie ludziom (od jakiś dwóch lat tego nie zrobiłem). A mój blog?

Mój blog ma opowiadać historie osoby, która myśli, ze różni sie od pozostałych blogowiczów, a jednak jest zupełnie taka sama. A wszystko kręcić się będzie wokół bezsensu życia, nietrwałości... tego czy jest sens budować, jeśli wie sie, że danego dnia wszystko zostanie zburzone. Dbanie o przyjaźń, a potem kłótnia o nic, kierowanie przez rozum do jednej dziewczyny, podczas gdy serce ciągnie do drugiej, aż w końcu bycie sobą dla otoczenia, wiedząc, że jest to gest pożegnalny... Hmm, tak, po 15 latach spędzonych w Warszawie (od 3go roku życia) "tracę" to wszystko wyjeżdzając do Krakowa i zostawiając wszystko za sobą. Huh, więc nie mówcie mi o tragiźmie, ani tym antycznym, ani tym romantycznym, bo czasamu czuje, ze mam je wszystkie skumulowane w sobie.

Blog to najbardziej zakłamana forma wyrażania swoich uczuć. To pokazywanie siebie przez pryzmat tego, co zechcą usłyszeć inni. To kreowanie sie na kogoś zupełnie innego, wplatanie marzeń do wyjaskrawionej rzeczywistości... i to wszystko utrzymane w tonacji maksymalnej szczerości.

Strefa III Rzeczpospolitej – NIE dla Kaczystanu!