Lebkowski.info ,,Winning popularity contests since `85''

maciej lebkowski Z zamiłowania tworzę strony internetowe. Moje teksty mają na celu opisanie niektórych fragmentów internetu, którego ta strona jest częścią. Konserwatywny, pewny siebie, niekonwencjonalny - to wady czy zalety? Sprawdź! maciej łebkowski

Powiązane strony
Netykieta po mojemu
Godło Hackera
Godło Hackera - FAQ
HTML-Hell Page
Bezpieczeństwo w sieci
Dlaczego blog?
Przeglądarki a wygląd
Robaki sieciowe
Rozmowy na Gadu-gadu
Statystyki używalności JS

Rozmowy na Gadu-gadu

05 maja 2006

Ta strona wcześniej nazywała się "Jak rozmawiać na Gadu-gadu", ale to chyba mijało się z celem. Najwyżej wywoływało uśmiech na twarzach osób, które owe zasady czytały. Teraz podejdę do sprawy szerzej, bardziej ogólnie.

Gadu-Gadu, komunikator internetowy, który cieszy się w Polsce niesamowitą popularnością. Pomimo jego zawodności ludzie go lubią. Jego przeznaczenie dawno odbiegło od pierwotnego założenia, jakim prawdopodobnie było przesyłanie wiadomości, komunikacja, wymiana informacji. Teraz jest to jeden wielki czat. Co za tym idzie, bardzo często zdarza się, że spotykają mnie rzeczy, których początkowo się nie spodziewałem, a teraz po prostu nie lubię.

Polekemony

Kiedy jestem przez dłuższy czas "on-line" na gadu-gadu, zaczepiają mnie jakieś obce osoby. Nie wiem, czy to tylko moja domena, ale te osoby postępują wg tego samego schematu. Najpierw wypytują o rzeczy, które bardzo łatwo mogą same sprawdzić w katalogu (imie, wiek, miejsce zamieszkania). Przeważnie są święcie przekonani, że z gorącą chęcią z nimi pogadam. To o tyle dziwne, że bardzo rzadko mam ustawiony stan "dostępny". Widać to, że jestem czymś zajęty ich nie odstrasza. No ale nawet jak jestem zainteresowany rozmową to rzadko kto potrafi mnie przekonać do tego, że naprawdę warto kontynuować takie pogaduszki. Teksty typu: "co u ciebie", "co powiesz", itp wcale nie zachęcają do rozmowy. Nie mówiąc już o notorycznym: "co powiesz". Nic nie powiem, bo wcale nie mam ochoty zawierać nowych znajomości przez internet, jasne?

Kolejna sprawa - dlaczego taką osobą przeważnie jest dziewczyna w okolicach 14. roku życia z miejscowości, o której nigdy w życiu nie słyszałem? To jest reguła. I to odstrasza na samym początku. Wiem, to głupie z mojej strony.

No ale powyższe tyczy się osób, które wylosowały mój numerek z katalogu. Nieraz jednak zdarza się, że ktoś ma do mnie jakąś sprawę, a numer znalazł w sygnaturce na grupie dyskusyjnej, czy na przykład u mnie na stronie. Pamiętaj, że to prawdopodobnie Tobie zależy na tej rozmowie najbardziej, więc musisz zrobić dobre wrażenie. Miło by było gdybym wiedział z kim rozmawiam. Czasami katalog publiczny mi w tym pomaga, ale fajnie byłoby usłyszeć to od ciebie. Napiszesz "cze", napiszesz "jo", napiszesz "CzEsC" - od razu pomyślę, że mam do czynienia pokemonem, który chce poklikać. Nie polecam takiego scenariusza.

Może się zdarzyć, że nie odpisuję. Czasami mnie nie ma przy komputerze, a  zapomniałem wyłączyć Gadu. Zdarza się też, że nie mam ochoty na rozmowę. W takich przypadkach zostaw wiadomość, wrócę do niej później. Jeśli to coś ważnego to lepiej skorzystaj z poczty elektronicznej.

Kolejna rzecz, która w Gadu-gadu jest, a której mogłoby nie być, to konferencje. Konferencje nie są złem samym w sobie, ale ich interfejs - owszem. Przede wszystkim to, że czasami włączają się automatycznie przy wysyłaniu wiadomości do kilku osób. Mój klient ich nie obsługuje, na moje życzenie. Nie chce rozmawiać z kilkoma osobami na raz w jednym okienku.

Co denerwuje, gadu-gadu często "pada". Dostało nawet przydomek padu-padu z  tego powodu. Serwery bywają przeciążone i taka jest naturalna kolej rzeczy. To bym przeżył, ale gorsze są sytuacje, kiedy jakieś wiadomości wcale nie dochodzą do odbiorcy! Był okres, że filtrowany był znaczny procent rozmów. To, jak również wiele innych niedogodności gadu-gadu powoduje, że wolę kontaktować się mailowo lub przez jabbera.

Strefa III Rzeczpospolitej – NIE dla Kaczystanu!