Z zamiłowania tworzę strony internetowe. Moje teksty mają na celu opisanie
niektórych fragmentów internetu, którego ta strona jest częścią.
Konserwatywny, pewny siebie, niekonwencjonalny - to wady czy zalety? Sprawdź!
maciej łebkowski
Po pierwsze, pisanie nad cytatem w korespondencji prywatnej, znaczy nie na grupach, nie jest złe.
Jest niezgodne z netykieta i zaburza naturalna kolej czytania.
"They are rather guidelines", powiem raz jeszcze. Netykieta po pierwsze tyczy się głównie newsów. Dalej będe mówił o dwóch dokumentach. Pierwszy to Mini netykieta grup news, Marcina Dębowskiego, drugi to to, co wyskakuje na drugim mscu w google na zapytanie "netykieta".
Agatek (1) pisze o zasadach panujących na szerszym forum, z którymi się w większości, jeśli nie w 100% zgadzam. Owszem, na newsach trzeba pisać ładnie, składnie i pod cytatem. Jeśli brać netykietę jako zbiór ogólnych zasad w internecie (2) to po pierwsze trzeba ją dokładnie sprecyzować. Ja akurat trafiłem na tak absurdalnego linka, że aż pozwolę sobie go zaraz skomentować.
Tak więc od początku: netykieta nie jest prawem. co najwyżej samo stanowionym prawem. Tak naprawdę nie ma żadnych przepisów regulujących konkretnie zachowania w sieci. Są one tylko ograniczone ogólnymi zasadami, zapisanymi dla "normalnego świata". Powstaje coraz więcej regulacji prawnych dot. Internetu i bardzo dobrze. Bez nich nie można by było ścigać piractwa internetowago, etc, etc. Niestety konstytucji sieci jeszcze nie podpisano.
Dlatego netykietę, czy też Netykietę, jak kto woli (słownik jezyka polskiego nie zawiera takiego słowa), można traktować jedynie jako zbiór wskazówek, wyznacznik dobrego e-wychowania, savoir-vivre. Przez analogię musimy pamiętać, że nie wszędzie należy zachowywać się tak samo. Inne obyczaje panują na imprezie osiemnastkowej u kumpla, a inne na bankiecie u swojego szefa. Dlatego popularne cięcie wypowiedzi przedpiścy i wcinanie naszych kilku groszy co kilka zdań, pomimo iż bardzo popularne i porządane na grupach dyskusyjnych, w innych sytuacjach może zostać bardzo źle odebrane.
Teraz zastanówmy się skąd wzięły się te podstawowe zasady. Pisanie poniżej przyciętego cytatu faktycznie podyktowane jest łatwiejszym zrozumieniem kontekstu. Nie trzeba chyba tego tłumaczyć. Przeglądając dziesiątki lub setki zróżnicowanych tematycznie wiadomości często trzeba wczytać się w treść poprzednich, zacytowanych w tym wypadku, wiadomości. Zupełnie niedopuszczalne jest pisanie nad postem, jak również wycinanie wszystkich cytatów. Tak, ale mówimy o newsach. Kolejną rzeczą jest pisanie w HTMLu. Jest wiele powodów, między innymi rozmiar takich wiadomości, kwestia obsługiwania tego formatu przez czytniki oraz w końcu to, że każda wiadomość w HTMLu może być sformatowana inaczej, co wprowadza wiele zamieszania i zdecydowanie pogarsza płynność czytania. Zdecydowanie czysty tekst, to nie powinno się zmienić od samego początku grup dyskusyjnych i elektronicznej poczty. Jeszcze jedną sprawą wartą omówienia jest podpis. Co prawda można wprowadzić rozróżnienie pomiędzy podpis a sygnaturka i może mieć to spore znaczenie. Oczywiście na grupach wymagane jest oddzielanie sygnaturki odpowiednim delimiterem, aczkolwiek krótkie podpisy, zawierające przeważnie tylko nasze imię, ksywkę itd. nieraz wpisywane są "z palca", bez delimitera i nikt nie widzi w tym nic złego.
Dla korespondencji prywatnej, oficjalnej czy też nie, w każdym razie niepublicznej, te zasady ulegają pewnym zmianom. Weźmy pod uwagę niezwykłe zróżnicowanie elektronicznych listów i ich zastosowań. Mogą to być wiadomości służbowe, na oficjalnym szczeblu. Czasami są to listy, które od zwykłych, papierowych niewiele odróżnia. Wreszcie bywają maile skupiające się na treści a nie formie.
W jakich przypadkach mozna pisać nad postami? Jest wiele sytuacji, kiedy takie zachowanie jest uzasadnione. Ja sam używam tego odwrotnego trybu w korespondencji z moim dostawcą internetu. Żadnemu z nas nie przeszkadza ta forma. ISP sam zaproponował taki sposób wymieniania informacji, widocznie nauczony wieloma latami doświadczenia. Ja sam nie muszę wczytywać się w treść, aby wiedzieć o co chodzi, gdyż prowadzę tylko jeden wątek z tą osobą, poza tym temat wiadomości jasno określa o czym jest mowa. Tak więc istotna dla obu stron treść znajduje się na samej górze wiadomości i nie trzeba przewijać dziesiątek linijek cytatów, aby dojść do tych istotnych zawartości. W razie potrzeby zawsze można obejrzeć przebieg rozmowy bez konieczności odszukiwania stosownych listów w archiwum. Są jednak sytuacje, w których nawet cytowanie jest zbędne. Przecież e-maile to jakaś odmiana zwykłej poczty. Wiele osób (w tym na przykład moja mama) nie rozpatruje listów elektronicznych jako coś specjalnego. Stosuje w nich te same zwroty grzecznościowe co w snail-mailu, utrzumuje je w tym samym tonie i tak dalej. Nie ma tam potrzeby cytowania, tak jak nie cytuje się w listach papierowych. To troche skrajny przypadek, bo rozumiem, że nie jest takich osób dużo. Jednak nadal wiele internautów korzysta z poczty np. do korespondencji z ciocią z ameryki, więc również ich listy są zbliżone do tych, o których mówiłem przed chwilą.
Zostawiając treść w spokoju, przejdźmy na formę, gdyż HTML jest przecież formą przedstawienia wiadomości. Nigdy nie popierałem formatowania e-listów. Zawsze krzyczałem na tych, którzy to robili inaczej, niż dodając spację tu i tam, czy tym podobne zabawy znaczkami. Każdy list przysłany w "nieczystym" tekscie mnie denerwował, jako że mój czytnik takich wiadomości nie wyświetlał poprawnie. No i trwałem w tym do dzisiaj, kiedy to uświadomiłem sobie, że przecież mój program pocztowy koloruje cytaty, czyli przedstawia zwykły tekst w postaci sformatowanej. Dlatego logicznie wyciągając wnioski, HTML nie jest wcale zły w poczcie elektronicznej, o ile my sami go aplikujemy. Weźmy wiec sytuację hipotetyczną, w której dwie osoby lubią czytać te sformatowane dokumenty, ale niestety ich czytnik nie ma takiej opcji, aby spersonalizować wyświetlanie czystego tekstu. Mogą się wtedy umówić, że piszą zgodnie z jakimiś zasadami w HTMLu. Dzięki temu czytniki wyświetla ładną, kolorową wiadomość, ale zgodnie z upodobaniami czytającego. Oczywiście jest to dość mało prawdopodobne i wymaga wielu czynników, aczkolwiek na pewno do wykonania.
Od razu chcę wyjaśnić, że uważam wysyłanie formatowanych wiadomości za właściwe wyłącznie w przypadku wcześniejszego uzgodnienia tej formy. Hipertekst jest dla stron www, do których adres można zamieścić w czystym tekscie.
Na koniec jeszcze krótko o sygnaturce. Przez lata rozrastały się one niemiłosiernie. Ze zwykłego "pozdrawiam, Maciek" wyrosły piękne ascii-arty, obramowania, dodatki, etc. Podpis przestał być już tylko podpisem, ale wizytówką, zarówno ładnie przedstawiającą się wizualnie, jak i zawierającą mniej czy bardziej przydatne dane o nas. Dlatego te kolosy, jako że zupełnie nie związane z treścią, powinny być oddzielane, a małe, krótkie podpisy bardziej integrują się z tekstem. Pamiętajmy, że pole From (Od) nie jest naszym podpisem, więc wypada takowy na końcu wiadomości wstawiać, chociażby symboliczny.
Kwestie techniczne, takie jak poprawna konfiguracja kodowania itp. pomijam, bo nie jest to istota rzeczy, poza tym moje zdanie nie odbiega od tego ogólnie przyjętego i zapisanego w każdej netykiecie. Zostawiam również poruszony na samym początku przez agatka problem pisania "na temat", czy dalej: wysyłania binarek, testowanie, etc.